Myśląc o zakupie tabletu można mieć nadzieję, że na fali wprowadzania dwurdzeniowych urządzeń zacznie się tzw. “wietrzenie magazynów” i na półki trafią niezłe tablety starszej generacji w dużo niższej cenie. Niestety taka sytuacja miała już miejsce i szybko się nie powtórzy. Kilka miesięcy temu  bardzo tanie egzemplarze trafiły najpierw hurtowni a z nich do sklepów internetowych i w końcu do sieci handlowych. Miały  rozdzielczość matrycy zaledwie 800 x 480 a nawet ekrany oporowe, pamięć 256 MB -512 MB i fatalne wykonanie.

Internet pełen jest narzekań zawiedzionych właścicieli tych bardzo tanich modeli. Przeglądając oferty sklepów internetowych w Polsce bardzo tanie i po porostu kiepskie tablety ciągle stanowią znakomitą większość oferty. Półki w dyskontach uginają się od tego towaru, który nie znajduje już tylu nabywców, co na początku. Identycznie wygląda sytuacja w chińskich sklepach internetowych, gdzie te same urządzenia można kupić za 60 – 70 dolarów.

Pod koniec roku 2011 pojawiła się jednak kolejna seria doskonalszych już urządzeń do których należy m.in. Ainol Aurora. Miały dużo lepsze ekrany (IPS), design i wykonanie oraz zainstalowanego Androida 4.0 ICS. Urządzenia z matrycami IPS praktycznie nie tracą na wartości, mimo że mają tylko jeden rdzeń, a przeceny nie sięgają więcej niż 10 – 20 % wartości  W porównaniu do tych najtańszych modeli można liczyć na ciągłe poprawianie niedociągnięć w oprogramowaniu, czy nawet aktualizacji do Androida 4.1 JB.

Śledząc sytuację w chińskich sklepach sprzedających tablety można zauważyć kolejną bardzo ważną rzecz. Często się zdarza, że co chwile brakuje  urządzeń w bieżącej sprzedaży. Tak się dzieje z tabletami Ainol, SmartQ, Cube, Onda, Chiwu i innych bardziej znanych marek. To może świadczyć zarówno o coraz większym zainteresowaniu tańszą alternatywą iPada, czy Asusa ale także o tym, że produkowane serie nie są na tyle duże, by zalegały na półkach.

Ostatnią istotną rzeczą, która nie może ujść uwagi, jest to, że  nowe dwurdzeniowe urządzenia wyglądają identycznie jak ich poprzednicy, mają te same ekrany, design, baterię. Chińscy producenci w bardzo krótkim czasie w te same obudowy pakują więc tylko lepszy procesor, dodają ew. coraz popularniejszy Bluetooth, pamięci Flash, zmieniają oprogramowanie i to samo urządzenie sprzedają 10 – 20 % drożej.

Podsumowując krótką analizę, to ze względu na utrzymywanie wartości tabletów z matrycą IPS, produkowanie urządzeń mniejszymi seriami oraz wysoką zdolność do zmian chińskich producentów nie można liczyć na kolejne masowe wyprzedaże tanich tabletów po jeszcze niższych cenach.